Silva rerum

Na Gromniczną2015-02-02

Kategoria: Felieton

Dzisiaj Gromniczna, więc na myśl przychodzi wiersz Jana Sztaudyngera, którego nie zrozumiała sama Zofia Kossak, a który ma swój klimat i atmosferę. Ilustrację niech będzie obraz Piotra Stachiewicza: "Matka Boska Gromniczna".

 

Matka Boska na nartach

 

Matka Boska na nartach

zjechała z gór Beskidu

(A dobrze jeździć umie,

nie zrobi narciarzom wstydu!).

 

W sukni do samej ziemi

I dwoma świecami w dłoni

Zjechała, jak miesiąc śliczna,

Z wysokich śląskich groni.

 

Choć narty szybko pędzą

I śnieg aż w niebo pryska,

Dwie świeczki się świeciły

(Widziało je kilku z bliska).

 

Pytali, kto to jedzie

Z wysokich śląskich groni,

Co zamiast trzymać kijki,

Dwie świece dzierży w dłoni?

 

Dwa wilki jak baranki

Biegły przy świętych nartach,

Dla Przenajświętszej Panienki

Jako przyboczna warta.

 

Dwie sarny poklękały

Pod starą śnieżną jodłą

I las się oddał cały

Cichym poszumom, modłom.

 

Tak szybko przejechała,

Tylko mignęła w bieli,

Że już im w dali znikła,

Nim, kto jest, odgadnęli.

 

Biegli więc za Nią śpiesznie,

Ale nie dali rady,

Więc tylko poklękali

Całując nartów ślady.

 

A z łaski Przenajświętszej,

Gdzie padły ich całusy,

Tam wiosną się rozkwitły

Śnieżyczki i krokusy.

« Powrót