Książki

    „Witam tę ziemię ze szczególnym wzruszeniem. Jan Paweł II w Skoczowie” to książka mająca upamiętnić wizytę papieża Polaka na Ziemi Cieszyńskiej. 
     
    Publikacja składa się z trzech części opisujących przygotowania, przebieg wizyty i inicjatywy mające ją upamiętnić.
     
    Oto fragmenty książki:
     
    ***
    Przygotowania do tego niecodziennego wydarzenia miały różny wymiar - i duchowy i wzniosły - i bardzo przyziemny. Powstały więc wiersze takie jak ten, który zacytowałam na początku, wystawiono spektakle, zorganizowano wystawy, ale równocześnie trzeba było zadbać o flagi ozdabiające miasto, o lekarstwa dla pielgrzymów i prozaiczne przenośne toalety, które miały stanąć w wielu różnych miejscach. A wszystko bez zaplecza, które dzisiaj mieliby organizatorzy do dyspozycji. Bez takich na przykład ułatwień, jak wszechobecne współcześnie telefony komórkowe. Organizatorzy, rzuceni „na głęboką wodę” zdobyli doświadczenie, które pozwoliło im podejmować później kolejne zadania i wracać myślami do tamtych dni, kiedy niemożliwe stało się możliwe, a zapał i zaangażowanie nazywano pospolitym ruszeniem, które zjednoczyło mieszkańców gotowych zdobyć się na wielkie gesty, bezinteresowne i nie zawsze odnotowane zapracowanie i zmęczenie, kiedy nie pytano „czy”, ale „jak” zrobić coś, co wydaje się przerastać możliwości.
     
    „Pobłogosław nas i ziemię, resztę Bóg dopowie” – taką prośbę kierowano do Jana Pawła II, którego pielgrzymki były zawsze dla uczestników wielkim przeżyciem, niosły z sobą ważne słowa, błogosławieństwo i nieraz bardzo szczególne konsekwencje. Dziś już i On ogłoszony został świętym, a wówczas przeczuwaliśmy, a nawet mieliśmy pewność, że nim jest. Oczywiście, dla ludzi, dla których tego rodzaju argumenty nie miały znaczenia, był ważny powód, dla którego warto zabiegać o wizytę papieża. Taka wizyta miała niebagatelne znaczenie dla promocji małego miasta i dla niej warto było podjęć niełatwe wyzwanie. Mam jednak wrażenie, że dla większości osób zaangażowanych w przygotowanie wizyty ten akurat bardzo praktyczny powód był drugoplanowy. Zrobili wszystko, nawet rzeczy, które wydały się niemożliwe do wykonania, żeby przyjąć Gościa, który był dla nich, był i jest dla nas, kimś znacznie ważniejszym, bo pozostawiał słowa, gesty, wzruszenie, ale resztę dopowiadał Bóg towarzyszący jego krokom. I tak się stało, tak musiało się stać, że Skoczów od momentu wystosowania zaproszenia, nie był już dawnym Skoczowem. Stał się miastem naznaczonym perspektywą szczególnej obecności.
     
    ***
     
    Kiedy patrzę z perspektywy dwudziestu lat na to, co stało się na Kaplicówce, mam nieodparte wyrażenie, że było to spotkanie odbywające się pod znakiem krzyża. Pod znakiem krzyża w sensie dosłownym i przenośnym. Wtedy jednak, kiedy przyjechał do Skoczowa, kiedy do nas mówił, kiedy gorączkowo relacjonowaliśmy jego gesty i słowa, nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. Dziś, gdy jeszcze raz wrócimy myślami do tamtego dnia, zrozumiemy, jak wiele mówił o krzyżu, jak często na niego wskazywał, jak zamyślił się nad fragmentem własnej homilii, jak wsparł się o niego, jakby wiedział, że oto zaczyna się ostatnie dziesięć lat jego życia, że będzie cierpiał coraz bardziej i że na koniec, przytulony do krzyża, przeżyje swój ostatni ziemski czas Wielkiego Postu i Wielkiej Nocy. A wówczas mieszkańcy Skoczowa wrócą na Kaplicówkę i ze łzami wspominać będą tamten dzień, i zauważą może, że jakby nieprzypadkowo, minęło dziesięć lat od tamtego, wielkanocnego czasu, który przyniósł nam spotkanie z Janem Pawłem II na Kaplicówce. Spotkanie pod krzyżem.
     
    ***
     
    Symbolem [upamiętniającym pielgrzymkę] mają też być posadzone drzewa. Drzewa,które są mocne i rosną długo. Ci, którzy je posadzili, mają nadzieję, że po wielu latach, kiedy nie będzie już nikogo, kto na własne oczy widział wszystko, co działo się w Skoczowie 22 maja 1995 roku, wiekowe dęby będą o tym zaświadczać i przypominać. Pierwszy z nich posadzono 12 czerwca 2005 roku w parku niedaleko pomnika Gustawa Morcinka. Drugi dąb rośnie na Kaplicówce od 20 kwietnia 2006 roku w pobliżu miejsca, w którym usytuowany był ołtarz papieski. Drzewko ma na celu upamiętnienie pielgrzymki polskich leśników do Jana Pawła II, która odbyła się w kwietniu 2004 roku. 
    Mam nadzieję, że o dniu, którego w Skoczowie dotąd nie było i prawdopodobnie nie będzie, że o pielgrzymie, którego wierzący nazywają świętym a niewierzący przyznają, że zapisał się w historii świata, szumieć będą wiekowe drzewa przez kolejne wieki. Następne pokolenia niech usłyszą słowa, które zostały wypowiedziane na Kaplicówce, a potem echem odezwały się na górskich szczytach, bo mówił jej ktoś, kto beskidzkie gronie szczególnie ukochał. 
     
    Pielgrzym, którego stopy dotknęły ziemi w wielu miejscach świata, był także w Skoczowie i do dziś widzimy jego gesty i słyszymy to, co powiedział o sumieniu, krzyżu i odpowiedzialności. Na koniec zacytujmy zdanie powitalne, którego fragment został się mottem przewodnim opowieści o wydarzeniu sprzed dwudziestu lat.
     
    „Patrząc na was tutaj tak licznie zgromadzonych, oglądam raz jeszcze jako Biskup Rzymu tę piękną Ziemię Śląską, którą nieraz dane mi było nawiedzać w mojej młodości, a później jako kapłanowi i Biskupowi, a zwłaszcza jako Metropolicie Krakowskiemu. Dzisiaj witam, tę ziemię ze szczególnym wzruszeniem, gdyż wpisana jest w nią także historia mojej własnej rodziny, zwłaszcza mojego ojca i starszego brata”.
     
     

Witam tę ziemię ze szczególnym wzruszeniem. Jan Paweł II w Skoczowie

witam_te_ziemie_ze_szczegolnym_wzruszeniem.png
Wydawnictwo

Gmina Skoczów

Data wydania

2014 Skoczów